Nauka z FISZEK, czyli 3 sposoby na jesienny dzień

trzy dynie

Pierwszy miesiąc kalendarzowej jesieni już za nami. Można użalać się na tę porę roku, ale my zdecydowanie wolimy odnajdywać jej miłe strony. Korzystamy z leniwych poranków, gdy mgła za oknem, a niebo pokrywa gruba warstwa chmur. Łapiemy zachłannie krótkie chwile, gdy słońce raczy nas swoim zbawiennym ciepłem. I rozkoszujemy się długimi wieczorami, gdy żadna siła nie jest w stanie wyciągnąć nas z domowych pieleszy.

Ale do tego niezbędne są… FISZKI!

Poranek – kawa, kot i…

Kinga – ja czekam na jesienne weekendowe poranki. Cała rodzina odsypia – tydzień pracy, szkoły i przedszkola. Nawet koty nie garną się na dwór. Można bez wyrzutów sumienia poleżeć w łóżku, popijając cappuccino. I w końcu jest czas na naukę włoskiego.

poranek-z-fiszkamiporanek-z-fiszkami i z kotem

Południe – park, słońce i…

Martyna – uwielbiam naturę i – gdy tylko aura pozwala – łapię torebkę, pakuję do niej MEMOBOX z moimi własnymi fiszkami i biegnę do parku. Na ławce w słońcu mogę siedzieć, aż skończą mi się fiszki 🙂

fiszki-w-parku-2croco_pudelko-na-fiszki

Wieczór – koc, herbata  i…

Karolina – uwielbiam jesienne wieczory. Na dworze ciemno i zimno, a ja z kubkiem gorącej herbaty wskakuję pod koc i z niecierpliwością sięgam po swój MEMOBOX – mam w nim fiszki do francuskiego.

fiszki-jesienia-w-domu

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A Ty? Jaki masz ulubiony sposób na naukę języka jesienią?