Prima aprilis za granicą – nie tylko 1 kwietnia!

Prima aprilis
Prima aprilis

W Polsce jak jest – wiadomo. W prima aprilis (z łac. prima dies Aprilis, czyli pierwszy dzień kwietnia) robimy sobie psikusy, wyprowadzamy się nawzajem w pole w najbardziej perfidny sposób i na wszelki wypadek nie wierzymy w nic, co ogłaszają media. A za granicą? Czy gdybyśmy zechcieli spłatać komuś figla na przykład w Londynie, to czy uszłoby nam to na sucho? Otóż – tak!

Prima aprilis za granicą

W Wielkiej Brytanii i innych krajach anglojęzycznych 1 kwietnia nazywa się „Dniem Głupców” (April Fools’ Day lub czasami All Fools’ Day). Także i w tych krajach media często podają nieprawdziwe informacje (spreading hoaxes), a wzajemne płatanie sobie psikusów (playing practical jokes) czy robienie się w balona jest jak najbardziej dopuszczalne (choć właściwie tylko przed południem). Aby uświadomić ofierze, że padła ofiarą żartu, woła się „April fool!”.

W krajach niemieckojęzycznych na prima aprilis mówi się po prostu „1 kwietnia” (der erste April), a żart, na który wielu pozwala sobie w tym dniu, aby kogoś nabrać (jemanden hereinlegen), to tzw. Aprilscherz. Także i tutaj nie można w tym dniu ufać mediom, gdyż często podają zmyślone informacje i wyprowadzają widzów, słuchaczy lub czytelników w pole (in den April schicken). A ofiara żartu czy drobnego oszustwa często słyszy na koniec od sprawcy: „April, April!”.

We Francji prima aprilis jest nazywany „Dniem Kwietniowej Ryby” (Le jour du poisson d’avril), a każdy psikus czy żart tego dnia to właśnie „kwietniowa ryba” (un poisson d’avril). Francuzi płatają sobie wzajemnie figle (faire des canulars), stroją żarty (faire des plaisanteries), a dzieci starają się przyczepić na plecach innych osób papierowe ryby (des poissons de papier). Odkryciu psikusa towarzyszy okrzyk „Poisson d’avril!”. Oczywiście we Francji również nie należy w tym dniu zbytnio wierzyć mediom.

W Rosji 1 kwietnia nosi nazwę „Dnia Śmiechu” (День смеха). Do pierwszego pierwszokwietniowego żartu doszło tu już w 1703 roku. Wtedy to mieszkańcy Moskwy zaproszeni zostali przez heroldów na „niesłychane przedstawienie”, a kiedy już tłumnie przybyli na wskazane miejsce, uniosła się kurtyna i odsłoniła napis „Pierwszy kwietnia – nie wierz nikomu!”. Na tym przedstawienie się zakończyło – tak przynajmniej twierdzi Wikipedia. 😉

W Hiszpanii i krajach hiszpańskojęzycznych prima aprilis obchodzi się… 28 grudnia. Jest to tzw. Dzień Niewiniątek (el Día de los Santos Inocentes), katolickie święto (u nas nazywane Dniem Świętych Młodzianków), które jednak bardziej kojarzy się obecnie z płataniem sobie nawzajem figli (hacer bromas) niż z obchodami kościelnymi. Gazety i telewizja podają – jak wszędzie – wiele nieprawdziwych informacji. Na europejski 1 kwietnia Hiszpanie mówią „el día de las bromas de abril”, ale rzadko sami obchodzą ten dzień.

We Włoszech 1 kwietnia (il primo aprile) to – podobnie jak we Francji – dzień… przyczepiania sobie papierowych ryb do pleców i innych żartów (gli scherzi) nazwanych kwietniowymi rybami (pesci d’aprile).

A Wy? Nabraliście już dzisiaj kogoś? Wydaje mi się, że w Polsce ten zwyczaj, tak jak i wiele innych, powoli zanika. A może tylko z wiekiem przestaję zwracać uwagę na żarty? Mam nadzieję, że nie!