Ostatki – jak się świętuje ostatnie dni karnawału za granicą?

naleśniki na ostatki
Ostatki

Ostatki (albo zapusty) to ostatnie dni karnawału, trwające od tłustego czwartku aż do wtorku (zwanego żartobliwie „śledzikiem” lub – w Wielkopolsce – „podkoziołkiem”) poprzedzającego Środę Popielcową. Środa Popielcowa jest świętem ruchomym i rozpoczyna okres Wielkiego Postu, dlatego weekend między tłustym czwartkiem a śledzikiem jest często weekendem ostatnich hucznych zabaw (a śledzik – cóż, środa jest dniem roboczym, więc we wtorek właśnie na śledziku najczęściej musi się skończyć…). Dziś podam Wam kilka określeń i zwyczajów związanych z tym okresem, na które możecie trafić u naszych europejskich sąsiadów – warto je znać. 🙂

Wielka Brytania

W Anglii okres karnawału (Carnival) poprzedzający Wielki Post (Lent) był dawniej nazywany Shrovetide. Jednak po okresie reformacji (XVI w.) zwyczaje się zmieniły i do dzisiejszych czasów dotrwał właściwie jedynie Shrove Tuesday, znany też jako Pancake Tuesday lub Pancake Day, jako że w tym dniu w wielu krajach – w tym właśnie w Wielkiej Brytanii – zwyczajowo spożywa się naleśniki (pancakes) lub inne naleśnikopodobne placki.

Samo słowo shrove pochodzi od shrive, które oznaczało kiedyś to samo co dzisiejsze confess, czyli „wyznawać, spowiadać się”, ale także absolve, czyli „zwalniać, rozgrzeszać” (więcej znaczeń shrive znajdziecie tutaj). Jest to dzień, w którym wierni (w tym także także anglikanie) powinni zastanowić się nad tym, czego żałują i co warto byłoby w życiu poprawić (szczególnie w sferze rozwoju duchowego). Po Shrove Tuesday następuje okres postu (Lenten season), a rozpoczyna go Środa Popielcowa (Ash Wednesday).

Niemcy

W Niemczech karnawał (der Karneval) ma kilka nazw – w zależności od regionu. Najczęściej spotkacie się z określeniami die Fastnacht i der Fasching. Bywa też określany piątą porą roku (die fünfte Jahreszeit), ale w Niemczech określa się w ten sposób także wiele innych wydarzeń, które na kilka dni zaburzają rytm życia lokalnej społeczności (więcej na ten temat przeczytacie tutaj).

Dawniej karnawał rozpoczynał się w Niemczech (i w niektórych regionach nadal tak jest) 6 stycznia, w święto Trzech Króli (der Dreikönigstag), ale w XIX wieku pojawił się zwyczaj oficjalnego rozpoczynania go 11 listopada o godzinie 11.11.

Ostatni tydzień karnawału obchodzi się najhuczniej – w tych dniach, zwłaszcza w tzw. różany poniedziałek (der Rosenmontag), w wielu niemieckich miastach można wziąć udział w barwnej paradzie (der Rosenmontagszug), zwłaszcza że wielu pracowników dostaje wtedy od pracodawców dzień wolny. Studenci trąbią w czasie wykładów (o ile te w ogóle się odbywają) w papierowe trąbki, wszyscy dookoła są w radosnym nastroju i w ogóle – dzieje się… 😉 Jeżeli ktoś ma ochotę doświadczyć karnawałowych uciech w Niemczech, to najlepiej wybrać się do Kolonii.

Okres postu (die Fastenzeit) zaczyna się Środą Popielcową (der Aschermittwoch), która jest dniem pokuty zarówno dla katolików, jak i protestantów. W nocy z wtorku na środę w wielu regionach pali się słomianą kukłę (der Nubbel), uosabiającą wszystkie występki okresu karnawału (zwłaszcza rozrzutność!).

Francja

Karnawał (le Carnaval) rozpoczyna się tu 6 stycznia, w święto Trzech Króli (l’Épiphanie), i trwa aż do tzw. tłustego wtorku (Mardi gras), kiedy to we Francji masowo pochłania się naleśniki (les crêpes), a także słynne pączki w kształcie rombów z dziurką (les beignets de carnaval de Delphine). Przepis znajdziecie tutaj. To dzień, kiedy francuskie dzieci przebierają się w wesołe kostiumy i odwiedzają sąsiadów, prosząc o cukier, jajka, mąkę i inne składniki na ciastka, pączki czy naleśniki, które po południu pieką (oczywiście przy pomocy rodziców), a następnie ze smakiem zjadają.

Podczas ostatnich dni karnawału odbywają się liczne parady (des parades), podczas których ulicami miast przejeżdżają specjalne wozy (des chars) z przebierańcami. Mieszkańcy miast wychodzą w tym czasie na ulice, tańczą, śpiewają, grają na instrumentach, rzucają w górę konfetti (des confettis) i serpentyny (des serpentins). Najważniejsza parada karnawałowa odbywa się w Nicei, choć muszę przyznać, że mnie osobiście mocno rozczarowała. Nie dlatego, że sama w sobie jest dość tandetna, ale karnawał – w założeniu – był zawsze „rozrywką ludową”, a wysokie ściany, które stawia się, aby odgrodzić miejsca płatne od bezpłatnych, chyba poważnie naruszają pierwotne tradycje karnawału.

Po tłustym wtorku nadchodzi Środa Popielcowa (mercredi de Cendres), a z nią – Wielki Post (le Carême).

Włochy

O karnawale w Wenecji (il Carnevale di Venezia) słyszał chyba każdy – zwłaszcza o kolorowych paradach (le sfilate) i słynnych weneckich maskach karnawałowych (le maschere del Carnevale). Także i we Włoszech najważniejszym dniem końca karnawału jest tłusty wtorek (il Martedì grasso), poprzedzający Środę Popielcową (il Mercoledì delle ceneri) i okres Wielkiego Postu (la Quaresima). Tutaj tradycja objadania się smakołykami wywodzi się z czasów, kiedy obrzędy religijne były dużo surowiej przestrzegane i kiedy rzeczywiście we wtorek należało zjeść wszelkie znajdujące się w domu „tłuste” pokarmy (w tym głównie mięso), bowiem już od środy obowiązywał post. Zresztą słowo „karnawał” wywodzi się właśnie z łaciny, czyli języka, któremu włoski jest najbliższy (według części źródeł – od wyrażenia carnem levare, czyli „wyeliminować mięso”, według innych – carne, vale!, czyli „żegnaj, mięso!”). Typowym włoskim przysmakiem w tłusty wtorek są faworki (le chiacchiere), które można spotkać też pod wieloma innymi nazwami (jak i w Polsce, gdzie nazywamy je też np. chrustem).

W Środę Popielcową wielu Włochów udaje się do kościoła, by się wyspowiadać (confessarsi). Podobnie jak dla katolików w Polsce, rozpoczyna się wówczas dla nich przedwielkanocny czas postu (il digiuno) i abstynencji (l’astinenza).

Hiszpania

W Hiszpanii ostatnie dni karnawału (el carnaval) również obchodzi się hucznie, zwłaszcza na Wyspach Kanaryjskich – obchody na Teneryfie uznaje się za drugie pod względem wielkości na świecie, zaraz po karnawale w Rio de Janeiro. Są tu i parady (los desfiles) kolorowych wozów z przebierańcami w różnego rodzaju maskach (las máscaras), i tańce uliczne, i wybory królowej karnawału. Ale tak naprawdę każda wyspa ma swoje odrębne zwyczaje i naprawdę zawsze na początku lutego warto się tam udać.

Na kontynencie za najważniejszy uważa się karnawał w andaluzyjskim Kadyksie, gdzie oprócz pochodów przebierańców (często nawiązujących swoimi strojami do bieżących wydarzeń), spotkać można liczne zespoły muzyczne wraz z towarzyszącymi chórkami (los coros), a także grupy artystyczne przedstawiające bieżące sprawy w sposób mocno satyryczny (las chirigotas) lub też bardziej poważny (las comparsas).

Także w Katalonii (szczególnie w Tarragonie) można wziąć udział w naprawdę bogatych i ciekawych obchodach karnawałowych.

Okres największych zabaw karnawałowych rozpoczyna w Hiszpanii tłusty czwartek (Jueves Lardero), podczas którego w wielu miejscowościach (szczególnie we wschodniej części Półwyspu Iberyjskiego) odbywają się festyny uliczne. Ale i tu każdy region ma swoje własne tradycje.

Po tłustym wtorku nadchodzi Środa Popielcowa (el Miércoles de Ceniza) i okres Wielkiego Postu (la Cuaresma).

Rosja

W krajach prawosławnych (w Rosji, na Białorusi i Ukrainie) ostatki mają swoją własną nazwę – Maslenica (Ма́сленица), a wypadają one siedem tygodni przed Wielkanocą. Jest to czas zabaw (w tym przebierania się) i wzmożonego ucztowania, a ponieważ jest to święto wywodzące się z czasów pogańskich (21 marca żegnano zimę i witano wiosnę) – także zabaw przy ogniu. W tym czasie zwyczajem jest wygaszanie świateł, a także pochody ze słomianą kukłą uosabiającą Maslenicę (чучело Масленицы), chętnie podejmuje się też wszelkiego rodzaju aktywności na świeżym powietrzu, jak np. jazdę na sankach (катание на санях). Tradycyjną potrawą spożywaną w okresie Maslenicy są bliny (блины́), ponieważ mięso jest już w tym okresie niedozwolone – jest to bowiem ostatni tydzień przed Wielkim Postem (Вели́кий по́ст). Należy przy tym pamiętać, że prawosławny okres Wielkiego Postu rozpoczyna się w poniedziałek, a nie – jak u nas – w środę, a Wielkanoc przypada zwykle około dwóch tygodni po naszej Wielkanocy.

A Wam z czym kojarzą się ostatki? I gdzie chcielibyście spędzić karnawał w przyszłym roku? Ja mimo wszystko chyba zostanę w domu. Uwielbiam faworki, a tłumy na ulicach jakoś nie kuszą mnie specjalnie… 😉