Tipiko elliniko, czyli kultura grecka w pigułce

Kultura grecka

Nie ulega wątpliwości, że Grecja jest niezwykle popularnym kierunkiem turystycznym. Wiele osób przyciąga w te rejony kultura grecka. Jeśli jednak jako miejsce pobytu wybieramy wyspy greckie (nie jest to oczywiście nic złego!), to najczęściej kulturę grecką obserwujemy w wersji przystosowanej dla turysty. A co tak naprawdę jest tipiko elliniko? W dzisiejszym wpisie postaramy się odczarować pewne stereotypy i opowiedzieć Wam o niektórych elementach kultury, które są dla Greków szczególnie istotne. Dzięki temu lepiej zrozumiecie ducha tego kraju. Zapraszamy do lektury!

Kultura grecka – kawiarenki

Nieodłącznym elementem życia każdego Greka jest lokalna „kawiarnia”. Skąd ten cudzysłów? Otóż po grecku καφενείο [kafenijo] jest pojęciem dużo szerszym. Do greckiej „kawiarni” chodzi się nie tylko na kawę (oczywiście, słodką i z fusami!), lecz także na deser, przekąski, a wieczorem – na ouzo, piwo czy retsinę (wino aromatyzowane żywicą). Oprócz tego owe „kawiarenki” stanowią centrum społeczne danej okolicy lub wioski. Grecy (bo tradycyjnie jest to miejsce zarezerwowane dla mężczyzn – na szczęście zaczęło się to zmieniać) chodzą tam poczytać gazetę, podyskutować o współczesnych wydarzeniach na świecie, pośpiewać, postukać komboloi (sznur koralików wyglądający jak różaniec, ale pozbawiony jakiejkolwiek funkcji religijnej) czy też pooglądać mecz w telewizji.

Pogoda

Gdy jedziemy na wakacje na wyspy greckie najczęściej zakładamy, że wygrzejemy się na słońcu i wykąpiemy w ciepłym morzu. Nie tylko my tak myślimy. W samej Grecji popularna jest piosenka δεν κάνει κρύο στην Ελλάδα [dhen kani krio stin eladha], czyli „W Grecji nie jest zimno!”. Prawda natomiast jest taka, że w Grecji nie zawsze jest tak przyjemnie (co wykorzystano nawet w jednej z reklam leków na przeziębienie 😁).

Faktycznie, słońce i wysokie temperatury to wizytówka tego pięknego kraju. Niestety, kiedy przychodzą deszcze, nie tylko jest nieprzyjemnie, lecz także czasem niebezpiecznie, czego dowodzą wrześniowe katastrofalne powodzie na Równinie Tesalskiej. Temperatury też potrafią niemiło zaskoczyć, co czuć szczególnie na północy kraju, gdzie zimą faktycznie jest… zimno. Śnieg też nie jest w Grecji anomalią pogodową!

Elliniki kouzina – grecka kuchnia

Kultura grecka nie byłaby tym czym jest bez kuchni. Jeżeli pomyślimy „kuchnia grecka”, pewnie najpierw przyjdą nam do głowy: ser feta, musaka, ouzo, oliwa, sałatka grecka. Ba, może nawet ryba „po grecku”, która – co warto wiedzieć – jest Grekom nieznana 😮. I choć taka lista potraw się broni (chociaż np. ouzo jest niezwykle polaryzujące – wielu Greków nie znosi tego alkoholu), to Grecja ma do zaoferowania dużo więcej!

Współczesna grecka kuchnia jest bardzo tłusta, pełna wszelkiego rodzaju mięs. Tak, tak, nie współgra to z powszechnym wizerunkiem kuchni śródziemnomorskiej… Trzeba jednak przyznać, że w greckiej kuchni pojawia się również wiele dań warzywnych. Prawdopodobnie jednym z najlepszych jest spanakórizo (ryż ze szpinakiem, nic prostszego). O pierwsze miejsce wśród dań wegetariańskich może też powalczyć imám baildí (nadziewane bakłażany – nazwa pochodzi z języka tureckiego i oznacza „imam zemdlał”, oczywiście zaskoczony przepysznym smakiem 😊).

Nawet współcześnie wielu Greków za danie narodowe uznaje fasoladę, czyli zupę fasolową. Nie ma do końca pewności, kiedy ta potrawa zyskała taki status. Najczęściej twierdzi się, że została „rozsławiona” w okolicach drugiej wojny światowej jako danie pożywne i wyjątkowo tanie. Wreszcie, choć o kuchni greckiej można mówić godzinami, wspomnę o jednym z moich faworytów – buyurdí. Słowo to oznacza „pisemny rozkaz oficjela Imperium Osmańskiego” (po turecku buyurdı oznacza „rozkazał/a”). Potrawa natomiast to nic innego jak feta zapiekana z pomidorami, papryką, czasem cebulą, pieprzem i odrobiną oliwy. Czemu się tak nazywa? Nie do końca wiadomo. Mówi się niekiedy, że dlatego, że danie jest ostrawe i szczypie w język tak, jak rozkaz turecki kłuje w serce.

Kultura grecka – greckie święta narodowe

Grecy, choć są dość małym narodem, hucznie obchodzą wszelkie rocznice dotyczące wydarzeń związanych z oporem przeciwko okupantowi. W tym kontekście trzeba wymienić trzy najważniejsze święta.

Pierwszym z nich jest rocznica wybuchu greckiej wojny o niepodległość 25 marca 1821 roku. Wtedy rozpoczęła się trwająca około 9 lat walka o zdobycie niezależności od Imperium Osmańskiego, które okupowało tamtejsze obszary od około czterech wieków!

Drugim istotnym świętem jest rocznica „NIE”, której obchody odbywają się 28 października. Chodzi o odmowną odpowiedź na ultimatum postawione przez Włochów w 1940 (na jego mocy Królestwo Grecji straciłoby kontrolę nad większością baz strategicznych). De facto oznaczało to przystąpienie Grecji do II wojny światowej.

Ostatnim świętem jest rocznica stłamszenia strajku studentów Politechniki Ateńskiej 17 listopada 1973 roku. Wydarzenia te miały miejsce w związku z coraz bardziej opresyjną polityką junty wojskowej, która wówczas sprawowała rządy w Grecji. 14 listopada studenci rozpoczęli strajk okupacyjny. Już trzy dni później na rozkaz rządowy czołg staranował bramy Politechniki Ateńskiej i rozpędził strajkujących. Junta upadła w Grecji rok później.

Kraj tańców

Chyba każdy kojarzy sirtaki – ten idealnie grecki taniec z zakończenia filmu „Grek Zorba”. Przy okazji filmu, może zainteresuje Was, że tytuł został błędnie przełożony? W oryginale brzmi: Βίος και πολιτεία του Αλέξη Ζορμπά [vios ke politia tu aleksi zorba], a więc „Żywot Aleksisa Zorbasa”, co nawiązuje do żywotów świętych. I zakończenie filmu jest całkowicie przekręcone (w oryginale bardzo smutne).

Jeśli natomiast chodzi o tańce – Grecja wydaje się być nimi przepełniona. Przeświadczenie, że Grek przy każdej możliwej okazji tańczy, nie jest aż tak przesadzone. Prawdą jest, że Grecy (co do zasady) uwielbiają tańczyć. Faktem jest jednak też to, że niewielu Greków faktycznie zna chociaż jeden taniec (a jest ich całe mnóstwo i – co warto zauważyć – większość jest nieskomplikowana). Tym niemniej, jeśli będziecie w Grecji, z pewnością zobaczycie tańczących na ulicy ludzi!

Kultura grecka, czyli siga-siga

Wydaje się, że cała grecka filozofia życiowa zawiera się w zwrocie: σιγά-σιγά [sigha-sigha], czyli „powoli-powoli” albo „spokojnie-spokojnie”. Ta fraza dość często kojarzona jest z Grecją i nic dziwnego! Grecy lubią robić rzeczy powoli – udawać się na spotkania ze znajomymi, pić kawę, jeść posiłki, chodzić na spacery.

Z tym wiąże się też koncept popołudniowej sjesty, a więc parogodzinnej przerwy w funkcjonowaniu sklepów, punktów usługowych, banków itd. Trwa ona zazwyczaj w godzinach 14-17 lub krócej. Warto sprawdzić to wcześniej, ponieważ dokładny plan sjesty zależy od danej instytucji czy lokalu. To między innymi przez tę przerwę w pracy Grecy często nazywani są leniami. Czy słusznie? Odpowiem tak, jak powiedział mi raz jeden Grek: „Weź takiego Niemca i niech pracuje w 30 stopniach, zobaczymy jak szybko mu się odechce”. Jeśli zaś chodzi o częste odpoczynki, to Grecy również i na to mają swoje wytłumaczenie. Otóż każdy Grek rodzi się zmęczony, a więc życie spędza na odpoczynku. Proste, prawda?

Język grecki

Czym byłaby kultura grecka bez języka greckiego! Choć w ciągu kilku tysięcy lat zmienił się on nie do poznania, to jednak wciąż starożytna greka „żyje” w utartych wyrażeniach, w niektórych starszych dziełach literackich czy w cerkwi prawosławnej. Tę ciągłość dodatkowo podkreśla prawie niezmieniona ortografia. Nawet jeśli jakieś słowo było wymawiane kompletnie inaczej, to pisze się je tak samo! Język grecki współcześnie ma oczywiście mnóstwo zapożyczeń z francuskiego, angielskiego, włoskiego czy tureckiego – co wzbogaca go jeszcze bardziej i niekiedy komplikuje naukę.

Jeżeli zastanawiacie się, czy język grecki jest trudny, odpowiedź znajdziecie tutaj. Natomiast tutaj znajdziecie listę podstawowych zwrotów w języku greckim. Jeśli do nauki wykorzystacie FISZKI in blanco i pudełko MEMOBOX, to kultura grecka szybko nie będziecie miała przed Wami tajemnic!

Autentyczna Grecja – gdzie jej szukać?

Tym miłym akcentem kończymy nasz przegląd typowych elementów kultury greckiej. Naturalnie jest to opis dość powierzchowny (i subiektywny 😊). Jeżeli chcecie poznać autentyczne oblicze Grecji, to warto zastanowić się nad wyjazdem do mniejszego miasta, jak Kalamata albo Leonidio. Jednak nawet w wielkim mieście można doświadczyć greckiej „autentyczności” – wystarczy udać się na bazar!