Mamo, już! Już dziś zainteresuj swoje dziecko nauką języka obcego

Kiedy zaczac uczyć dziecko jezyka

Kiedy zacząć naukę języków obcych? Czy najpierw trzeba poznać język ojczysty, żeby móc się uczyć innych języków? Ile języków może opanować dziecko? Czy takiemu maluchowi nie pomiesza się w głowie?

Takie i podobne pytania stawiają sobie rodzice dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Spieszę odpowiedzieć! Na początek anegdota:

Kiedy 10 lat temu przyszła na świat Duża Mi, wśród rodziców grasował „Baby Einstein”* (program doskonalący niemowlaki). Tak byłam początkowo zaabsorbowana „baby”, że nie miałam głowy do Einsteina. Kiedy wreszcie spytałam znajomą, jak to stosować, odparła tylko: „Ale Duża Mi skończyła już roczek, przykro mi, już za późno”. Masz ci los, pomyślałam, pierwsza szansa na drodze do genialności zaprzepaszczona, trudno. Parę ładnych lat później, kiedy to Mała Mi miała może 3 latka, przypomniało mi się: „Był przecież taki program, zaraz… o rety, znowu przegapiłam”.

Im wcześniej, tym lepiej – czyli kiedy?

Wszystko zależy od Waszej sytuacji życiowej.

Jeśli mieszkacie za granicą, oboje rodzice są Polakami – jak najwcześniej, jak tylko dziecko zacznie mieć kontakty z innymi użytkownikami danego języka. Szukajcie kontaktów z tubylcami, oni nie gryzą, a nauczą Wasze pociechy szybko i przyjemnie językowych zakamarków. Nie zapominajcie jednak o języku polskim! Znam wiele przypadków rodzin, które w trosce (lub beztrosce☹) o język w nowym kraju, zapominają pielęgnować język ojczysty lub zachwaszczają go naleciałościami.

Jeśli jeden z rodziców jest obcokrajowcem – od urodzenia! Każdy rodzic mówi do dziecka w swoim języku, można ustalić język wiodący w rodzinie, ale dziecko poznaje oba języki równocześnie.

Jeśli jesteście małżeństwem mieszanym, w obcym kraju – osobiście uważam taką konstelację równą „6” w totolotka😉. Dziecko od urodzenia uczy się języków ojczystych swoich rodziców oraz języka kraju, w którym mieszka. Pozdrawiam serdecznie znajome egzotyczne mieszanki: włosko-hiszpańsko-niemiecką, polsko-czesko-niemiecką, polsko-holendersko-niemiecką.

Jeśli jesteście Polakami w Polsce – tutaj szczęściu trzeba pomóc. Pamiętajcie, że maluchy wchłaniają język jak gąbka, bez gramatyki, reguł i kucia. Podziękują Wam… jak będą dorosłe. Wybierajcie przedszkole z językiem angielskim – to inwestycja, która się opłaci. Poszukajcie kursów dla dzieci, najlepiej zabawowych: wierszyki, rymowanki, piosenki po angielsku są doskonałym rusztowaniem pod kolejne stopnie językowego wtajemniczenia. Puszczajcie dzieciom bajki w obcych językach, tutaj znajdziecie garść wskazówek i linków.

Nie bójcie się kolejnych języków obcych. Ostatnio usłyszałam od mamy pięciolatka: „ale on się nie interesuje innymi językami” – a czy on wie, że istnieją inne języki?


*Program multimedialny, który powstał w USA w 1996 roku i miał na celu rozwijanie różnego rodzaju umiejętności, zwłaszcza mówienia, u bardzo małych dzieci. Po kilku latach stwierdzono, że dzieci nie uczą się ani szybciej, ani więcej niż ich rówieśnicy, którzy nie oglądali „genialnych” filmików. Szybko wyszło na jaw, że niektórzy rodzice zostawiają niemowlaki przed telewizorem, sam na sam z „Baby Einsteinem”. Skutki tego były opłakane i program popadł w niełaskę i zapomnienie.